Archive for category Drum and Bass

ADDICT X GOLDIE T-shirts collab

ADDICT_X_GOLDIE_GRAF_1357920587_ADM1712B_001_1
Brytyjski Addict znany ze swoich kolaboracji z artystami różnych dziedzin tym razem do współpracy zaprosił ojca chrzestnego jungle/dnb Goldiego. Otrzymujemy zgrabną mikrokolekcję koszulek obmyślonych przez Złotozębego, której motywem przewodnim są trzy największe miłości brytyjskiej ikony undergroundu- graffiti, muzyka i oczywiście złoto.
ADDICT_X_GOLDIE_MUSIC_1357921138_ADM1712C_001_1ADDICT_X_GOLDIE_GOLD_1357920289_ADM1712A_001_1

, , , ,

6 Komentarzy

Funk Fighterz are back in town!

still2013

Czasem nawet my stajemy się sentymentalni i potrafimy zatęsknić za dawnymi czasami. Dopadło nas na początku roku gdy pomyśleliśmy sobie, że warto byłoby przypomnieć jak to kiedyś bywało.

16 lutego w klubie Alter Ego odbędzie się impreza jaką za Wielką Wodą nazywają „Reunion”. Tego wieczora prawie ( niektórzy na emigracji) cała oryginalna ekipa Funk Fighters postanowiła spotkać się raz jeszcze aby przypomnieć światu klasyczny sound of drum’n’bass/jungle. Jeżeli pamiętasz i lubisz to co kiedyś wydawały takie wytwórnie jak Metalheadz, Virus, TruPlayaz, GoodLooking czy Valve, czyli drum and bass od prekursorów gatunku, to party jest dla Ciebie. Jeżeli nic Ci te nazwy nie mówią, wpadnij koniecznie i przekonaj się, że dropy i wiertary wcale nie są potrzebne by grubo popłynąć.
Pomyśleliśmy też, że tak zupełnie nostlgicznie być nie może, dlatego oprócz Calvina, Bad Karmy, Teoema i BCXa zagra przedstawiciel PCVcrew – Rats Milk, który tego wieczora powiezie Was trochę inaczej niż na Beat Junkies, proponując deepowy set pełen brzmień takich wytwórni jak Exit, Critical czy Shogun Audio. Peace!

funk_fighters_ck4_net
„Fanart” by Irek Kuriata

, , , ,

1 komentarz

Do posłuchania jeden krok

Magazyn „Fact„, czyli jedno z lepszych miejsc w necie o muzyce, zebrał do kupy najbardziej oczekiwane albumy tego roku. Wyszło ich redaktorom aż 22, a wszystkie typy można obejrzeć tutaj. Niekoniecznie cały zestaw wywołuje u mnie drżenie łydek i chęć natychmiastowego popędzenia do sklepu, ale mamy wiele wspólnych zainteresowań. Muszę wytknąć również pewne braki, a konkretnie dwa.
Czytaj resztę wpisu »

,

Dodaj komentarz

Łasztownia jest miejscem magicznym…

… a jeśli jej magię umiejętnie wykorzystać, w efekcie mamy doskonały weekend, jak ten ostatni z festiwalem „Szczecin United”. Nie pomyliliśmy się anonsując tę imprezę, jako świeże i ciekawe wydarzenie, które ma na celu zintegrować lokalnych didżejów i formacje grające często skrajnie różne dźwięki. Wszystko udało się przednio. Od organizacji, poprzez muzykę, na zabawie i integracji skończywszy. Nowe twarze, stare znajomości, wiatr od morza ;), dope, doskonała lokalizacja i dobre dźwięki. Tak wyglądały te dwa wieczory.

, , ,

Dodaj komentarz

Jest moc w mieście, czyli Szczecin United

Jeżeli ten festiwal wypali, to datę 20-21.07 warto uznać za moment, w którym doszło w mieście do epokowego przełamania powszechniej bezradności podsumowanej klasycznym „tu nic się nigdy nie dzieje”. W najbliższy weekend znów na Łasztownię wkroczy dobre elektroniczne brzmienie. W budynku, gdzie za parę lat rozgości się Muzeum Morskie, przez dwa dni napierdalać będzie śmietanka(!) lokalnych dj-heroes plus goście spoza grodu, czyli Tom Encore i Chris Su. Poza tym na terenie festiwalu dostępna będzie giełda winyli, obrazów, rękodzieła. Program wygląda przebogato i tylko trzymać kciuki, żeby taką materię udało się opanować logistycznie i kondycyjnie.

Rzecz, jaka zasługuje na stuprocentowe uznanie, to 100% DIY organizacja imprezy. Zero publicznego narzekania na brak sponsorów i zrzędzenia jacy źli są tacy czy inni mecenasi, że nas nie doceniają. Zamiast tego pełen zapał i energia, która w weekend powinna przełożyć się na zakładany efekt. Rzadko spotykana na lokalnej „arenie działań festiwalowych” 🙂 🙂 🙂 postawa. Rispekt! I do zobaczenia w weekend.

Time Table

PIĄTEK

Main stage:
19:00 Special opening set: Piotr Mazur, Robbie, Damian Stańczyk
20:00 Sue Clyde live
21:00 Fractal Tree live
22:00 Kuncfot
23:00 OOXOO live
00:00 Robodrum live
01:00 Tom Encore
02:30 Mattey Sedina
03:30 Onomatopeja
04:30 Nullptr
05:30 Maschinenraum
07:00 end

Stage inside :
21:00 Konrad Kacak
22:00 La Septime feve
23:00 Sept
00:00 Lsr & friends (Onomatopeja)
01:00 Maddik
02:30 Sunekosuri
03:30 Nookie
04:30 Rombanka: Blakk
05:30 Optical
06:30 end

SOBOTA

Main stage:
18:00 Special opening set: Fru & Fairy
19:00 Swingtown live
20:00 Jerson & modoolar live
21:00 Bass and Culture (CLVN)
22:00 Chris da Break
23:00 Stork
00:00 Rats Milk
01:00 Chris Su
03:00 Efate
04:00 Riot
05:00 Starko + Adam B
06:00 Drewniany
07:00 end

Stage inside:
21:00 Igel
22:00 Monsieur Szwed
23:00 Teoem
00:00 Thomas B
01:00 Speedwagon
02:30 Chad de Smoll
03:30 Little Liquidize
04:30 BCX
05:30 Rombanka

Cena: 20-30 zł

, , , , ,

3 Komentarze

Co tu teraz leci


Benjamin Damage & Doc Daneeka – They!Live
50 Weapons

To jeden z pierwszych albumów, który pojawił się w tym roku i zakładam się pod zastaw odcięcia losowo wybranej części ciała, że nie zostanie pominięty w żadnym poważnym zestawieniu 2012. Pierwsze jaskółki w postaci killera „Creeper” sugerowały gatunkowe arcydzieło i gdy dzięki talentowi autorów i przedsiębiorczości wydawców z 50 Weapons ukazał się album, wypadało tylko pocmokać nad finezją „They!Live” niczym nad kołyską urodziwego noworodka. Obaj producenci to nazwiska znane ze śmiałych przedsięwzięć na niwie basowej muzyki i uk funky’owych wygibasów. Dotychczasowe doświadczenia pożenili z wpływami house’u, techno i robiącego już oficjalnie furorę „rave”. Całą tę miksturę doprawili głębokim, sięgającym ku najlepszym detroitowym koneksjom, brzmieniem, osiągając trudny do podrobienia efekt międzygatunkowego pomostu pomiędzy czasami techno pionierów a dzisiejszymi hybrydami tanecznej muzyki. I niech już nawet będzie, że ich brzmienie nazwano szybciutko „deep rave”. Tak jest prościej a w tych dwóch słowach zawierać się może naprawdę wiele materii. I z tą płytą tak właśnie jest.


Bonobo – Black Sands Remixed
Ninja Tune

Nie śledzę kariery Bonobo i wcale nie zaprzeczam, że jest to błąd. Mam wrażenie, że to jeden z ciekawszych artystów spod skrzydeł przeżywającej obecnie kolejny kryzys twórczy i kompletnie pogubionej w nowej elektronice Ninja Tune. Trudno mi napisać wiele o jego dokonaniach poza tym może, że dzięki niemu odkryłem ładnie śpiewającą wokalistkę o nazwisku Andreya Triana, lubię numer „Eyesdown” i jego niektóre remiksy. Oryginału „Black Sands” nie ogarnąłem. Do sięgnięcia po remiksy zachęcił rozmiar wydawnictwa – dwa potężne albumy z przeróbkami oraz zgrabny, dwudziestominutowy miks kawałków. Do tego lista artystów, którzy podjęli się pracy nad numerami Bonobo. Imponujące! TRG, Floating Points, Falty DL, Mike Slott, Mark Pritchard i wielu innych (wow, wow, wow). Dub, techno, ambient, jazz, drumnbass, różne międzygatunkowe zabawy z dźwiękiem, tempem i rytmem. Sam „Eyesdown” występuje w czterech czy pięciu wersjach w interpretacjach Appleblima, Floating Points, ARP 101, czy Machinedrum. Czyste szaleństwo i naprawdę dużo świetnej muzyki.


Burial – Kindred
Hyperdub

Aaaaaaaahhhhhhhhhh………..
Trudno się nie zachwycać kolejnymi numerami Buriala. Intensywnością „Lonera”, urodą „Asthray Wasp” i tą tęsknotą za rejwem ujętą w prostym, intensywnym bicie schowanym za momentalnie rozpoznawalnym burialowym brzmieniem. Kanoniczne.


Fluxion – Traces
Echocord

Choć dźwięki Fluxion nie mają wiele wspólnego z jasną stroną mocy (ani muzyki), mimo to zaryzykuję tezę, że to najjaśniejszy dar Grecji dla świata w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Nie oglądając się na poważne problemy z przeliczaniem euro i ekonomią, trawiące jego rodaków, weteran digitalowego dubu Konstantinos Soublis po kilku latach przerwy zaserwował gorący kawałek ambientowego techno. U schyłku lat 90., w ramach Chain Reaction, dopisywał kolejne rozdziały do dub techno, zapoczątkowanego przez eksperymenty Basic Channel. Gdy formuła znalazła się u kresu kreatywności a jej potencjał rozlał się po całym świecie, Fluxion milczał. „Traces” to kolejny album stworzony pod skrzydłami kultowego dla cyfrowego dubu Echocord. Kontemplacyjna formuła, z równą łatwością sięgająca po pokłady tanecznej ekspresji, co ambientowych wycieczek w bezkres i pozaczas. Idealnie sprawdza się w domu w ramach tzw. muzyki chilloutowej i pewnie w klubie też.


James Blake – Live Album
Bootleg

Podobno James Blake pracuje nad nową płytą. Ma być bardziej taneczna, mocniejsza i – cokolwiek to oznacza – inna niż debiut. I dobrze, bo pretensjonalną formułę jego wokalu trudno już znosić. Byłem pełen uznania dla jakości debiutu i generowanie całkiem sympatycznych hitów za pomocą oszczędnych środków i wg „alternatywnej” zasady, ale w końcu zmógł mnie ten hipsterski sznyt. Nieoficjalny live zawiera materiał z pierwszej płyty plus kilka fajnych kawałków, jak „Anti War Dub” Digital Mystikz, „CMYK-a” i parę innych. Fajny bas, fajnie buja, ale naprawdę mam dość już jego wokalu.


Photek – DJ Kicks
K!7

Guru drumandbass na szczęście dla siebie już dawno rozstał się z gatunkiem, z którym kojarzy się najbardziej. Jego dokonania z czasów „Modus Operandi” i „Form & Functions” nadal budzą dreszcz, ale to co robił później z d’n’b chwały już mu nie przyniosło. Całkiem dobrze radził sobie za to z house za czasów „Solaris” a teraz próbuje odnieść się do hmm… muzyki basowej, czy jak ją zwał. Udział w prestiżowej serii „Dj Kicks” pokazał ostrego pazura Photeka. Wyczucie formy, techniczny poziom, selekcja, różnorodność, zmiany tempa – wszystko to tworzy jakość genialnego seta, w którym Photek korzysta z własnych, nowych, dokonań (we współpracy z Pinchem, Kuru) i numerów Synko, Sepalcure, czy Kromestar. Idealny mutant music.


Addison Groove – Transistor Rhythm
50 Weapons

I znów kłania się oficyna Modeselktora, i znów album, obok którego nie da się przejść obojętnie. Tym razem footworkowe wcielenie Antony’ego Williamsa, znanego też jako dubstepowy producent Headhunter. W obu wydaniach dał się poznać jako wizjoner, sporo mieszający na scenie. Podsumowaniem tego okresu – od wydanej przed dwoma laty dla Swamp81 pierwszej dwunastki z numerem „Footcrab” – jest pełnowymiarowe dzieło w jednej z bardziej liczących się obecnie wytwórni. AG kontynuuje ścieżkę generowania tanecznych wałków za pomocą mocno oszczędnych środków. W pierwszych numerach z raperską nawijką pomaga mu Spank Rock, którego pocięty wokal idealnie nadaje na masywnych basach i świszczących syntezatorach. Kłania się także jungle (Rudeboy), chicagowska odmiana house’u i jukowe wpływy. Spore wrażenie robi też plemienny afrojuke „Dance of the Women” firmowany wraz z Marcem Pritchardem.


Various Artists – Ramp 50
Ramp rec.

Wydawnictwo z okrągłą cyferką Ramp uczcił bardzo zacną kompilacją z numerami znanymi oraz mniej znanymi, tanecznymi oraz mniej tanecznymi. SBTRKT, Falty DL, Jamie XX, Doc Daneeka, Desto, Clouds – taki zestaw zrobiłby wrażenie w szeregach jakiejkolwiek wytwórni, więc Ramp naprawdę ma się czym poszczycić. Od dubstepu, poprzez trip hopowe nawiązania, uk funky, eksperymenty z hip hopem a na deser darmowy set z soundclouda do pobrania.

Wszystkiego najlepszego!

, ,

Dodaj komentarz

Goldie – Freedom (official video)


Anonsowaliśmy już jubileuszową „setkę” Metalheadz, tym razem oficjalne video. Zawsze fajnie popatrzeć na wygłupy Złotozębego.

, , , , ,

Dodaj komentarz