Co tu teraz leci


Benjamin Damage & Doc Daneeka – They!Live
50 Weapons

To jeden z pierwszych albumów, który pojawił się w tym roku i zakładam się pod zastaw odcięcia losowo wybranej części ciała, że nie zostanie pominięty w żadnym poważnym zestawieniu 2012. Pierwsze jaskółki w postaci killera „Creeper” sugerowały gatunkowe arcydzieło i gdy dzięki talentowi autorów i przedsiębiorczości wydawców z 50 Weapons ukazał się album, wypadało tylko pocmokać nad finezją „They!Live” niczym nad kołyską urodziwego noworodka. Obaj producenci to nazwiska znane ze śmiałych przedsięwzięć na niwie basowej muzyki i uk funky’owych wygibasów. Dotychczasowe doświadczenia pożenili z wpływami house’u, techno i robiącego już oficjalnie furorę „rave”. Całą tę miksturę doprawili głębokim, sięgającym ku najlepszym detroitowym koneksjom, brzmieniem, osiągając trudny do podrobienia efekt międzygatunkowego pomostu pomiędzy czasami techno pionierów a dzisiejszymi hybrydami tanecznej muzyki. I niech już nawet będzie, że ich brzmienie nazwano szybciutko „deep rave”. Tak jest prościej a w tych dwóch słowach zawierać się może naprawdę wiele materii. I z tą płytą tak właśnie jest.


Bonobo – Black Sands Remixed
Ninja Tune

Nie śledzę kariery Bonobo i wcale nie zaprzeczam, że jest to błąd. Mam wrażenie, że to jeden z ciekawszych artystów spod skrzydeł przeżywającej obecnie kolejny kryzys twórczy i kompletnie pogubionej w nowej elektronice Ninja Tune. Trudno mi napisać wiele o jego dokonaniach poza tym może, że dzięki niemu odkryłem ładnie śpiewającą wokalistkę o nazwisku Andreya Triana, lubię numer „Eyesdown” i jego niektóre remiksy. Oryginału „Black Sands” nie ogarnąłem. Do sięgnięcia po remiksy zachęcił rozmiar wydawnictwa – dwa potężne albumy z przeróbkami oraz zgrabny, dwudziestominutowy miks kawałków. Do tego lista artystów, którzy podjęli się pracy nad numerami Bonobo. Imponujące! TRG, Floating Points, Falty DL, Mike Slott, Mark Pritchard i wielu innych (wow, wow, wow). Dub, techno, ambient, jazz, drumnbass, różne międzygatunkowe zabawy z dźwiękiem, tempem i rytmem. Sam „Eyesdown” występuje w czterech czy pięciu wersjach w interpretacjach Appleblima, Floating Points, ARP 101, czy Machinedrum. Czyste szaleństwo i naprawdę dużo świetnej muzyki.


Burial – Kindred
Hyperdub

Aaaaaaaahhhhhhhhhh………..
Trudno się nie zachwycać kolejnymi numerami Buriala. Intensywnością „Lonera”, urodą „Asthray Wasp” i tą tęsknotą za rejwem ujętą w prostym, intensywnym bicie schowanym za momentalnie rozpoznawalnym burialowym brzmieniem. Kanoniczne.


Fluxion – Traces
Echocord

Choć dźwięki Fluxion nie mają wiele wspólnego z jasną stroną mocy (ani muzyki), mimo to zaryzykuję tezę, że to najjaśniejszy dar Grecji dla świata w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Nie oglądając się na poważne problemy z przeliczaniem euro i ekonomią, trawiące jego rodaków, weteran digitalowego dubu Konstantinos Soublis po kilku latach przerwy zaserwował gorący kawałek ambientowego techno. U schyłku lat 90., w ramach Chain Reaction, dopisywał kolejne rozdziały do dub techno, zapoczątkowanego przez eksperymenty Basic Channel. Gdy formuła znalazła się u kresu kreatywności a jej potencjał rozlał się po całym świecie, Fluxion milczał. „Traces” to kolejny album stworzony pod skrzydłami kultowego dla cyfrowego dubu Echocord. Kontemplacyjna formuła, z równą łatwością sięgająca po pokłady tanecznej ekspresji, co ambientowych wycieczek w bezkres i pozaczas. Idealnie sprawdza się w domu w ramach tzw. muzyki chilloutowej i pewnie w klubie też.


James Blake – Live Album
Bootleg

Podobno James Blake pracuje nad nową płytą. Ma być bardziej taneczna, mocniejsza i – cokolwiek to oznacza – inna niż debiut. I dobrze, bo pretensjonalną formułę jego wokalu trudno już znosić. Byłem pełen uznania dla jakości debiutu i generowanie całkiem sympatycznych hitów za pomocą oszczędnych środków i wg „alternatywnej” zasady, ale w końcu zmógł mnie ten hipsterski sznyt. Nieoficjalny live zawiera materiał z pierwszej płyty plus kilka fajnych kawałków, jak „Anti War Dub” Digital Mystikz, „CMYK-a” i parę innych. Fajny bas, fajnie buja, ale naprawdę mam dość już jego wokalu.


Photek – DJ Kicks
K!7

Guru drumandbass na szczęście dla siebie już dawno rozstał się z gatunkiem, z którym kojarzy się najbardziej. Jego dokonania z czasów „Modus Operandi” i „Form & Functions” nadal budzą dreszcz, ale to co robił później z d’n’b chwały już mu nie przyniosło. Całkiem dobrze radził sobie za to z house za czasów „Solaris” a teraz próbuje odnieść się do hmm… muzyki basowej, czy jak ją zwał. Udział w prestiżowej serii „Dj Kicks” pokazał ostrego pazura Photeka. Wyczucie formy, techniczny poziom, selekcja, różnorodność, zmiany tempa – wszystko to tworzy jakość genialnego seta, w którym Photek korzysta z własnych, nowych, dokonań (we współpracy z Pinchem, Kuru) i numerów Synko, Sepalcure, czy Kromestar. Idealny mutant music.


Addison Groove – Transistor Rhythm
50 Weapons

I znów kłania się oficyna Modeselktora, i znów album, obok którego nie da się przejść obojętnie. Tym razem footworkowe wcielenie Antony’ego Williamsa, znanego też jako dubstepowy producent Headhunter. W obu wydaniach dał się poznać jako wizjoner, sporo mieszający na scenie. Podsumowaniem tego okresu – od wydanej przed dwoma laty dla Swamp81 pierwszej dwunastki z numerem „Footcrab” – jest pełnowymiarowe dzieło w jednej z bardziej liczących się obecnie wytwórni. AG kontynuuje ścieżkę generowania tanecznych wałków za pomocą mocno oszczędnych środków. W pierwszych numerach z raperską nawijką pomaga mu Spank Rock, którego pocięty wokal idealnie nadaje na masywnych basach i świszczących syntezatorach. Kłania się także jungle (Rudeboy), chicagowska odmiana house’u i jukowe wpływy. Spore wrażenie robi też plemienny afrojuke „Dance of the Women” firmowany wraz z Marcem Pritchardem.


Various Artists – Ramp 50
Ramp rec.

Wydawnictwo z okrągłą cyferką Ramp uczcił bardzo zacną kompilacją z numerami znanymi oraz mniej znanymi, tanecznymi oraz mniej tanecznymi. SBTRKT, Falty DL, Jamie XX, Doc Daneeka, Desto, Clouds – taki zestaw zrobiłby wrażenie w szeregach jakiejkolwiek wytwórni, więc Ramp naprawdę ma się czym poszczycić. Od dubstepu, poprzez trip hopowe nawiązania, uk funky, eksperymenty z hip hopem a na deser darmowy set z soundclouda do pobrania.

Wszystkiego najlepszego!

, ,

  1. #1 by apartment on 22/12/2018 - 10:24 am

    Amazing! Its truly amazing piece of writing, I have got
    much clear idea regarding from this piece of writing.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: