Joy O – Jels

Joy nie jest już Orbisonem, tylko „O”. To właściwy ruch, bo podkreśla trwałą zmianę stylu, którą słychać w jego muzyce już od czasu wydania dwunastki „BB/Ladywell”. Nomen omen nie jest to zmiana, która wywołuje w nas jakieś spazmy radości, bo zdecydowanie Joy dostarczał jej więcej kawałkami „Hyph Mngo” czy „The Shrew Would Have Cushioned The Blow”. Teraz, kiedy zbliżył się bardziej do tech-house’u, gdy ma nieco cięższe brzmienie, jego muzyka nie jest taka soczysta, zaskakująca. Jest prościej co może nie oznacza, że gorzej ale już nie tak fajnie. Numer powyżej, to drugi z 12, która lada dzień ukaże się nakładem Hotflush.

, , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: