Azjatyckie tygrysy pożarły Bape

Fuck. Zła wiadomość. Od dziecka uczono nas w szkołach, że „ape shall never kill ape” ale zarazem niestety człowiek człowiekowi wilkiem. No i właśnie dziś w świecie street wearu i globalnej ekonomii dokonała się sytuacja dość drastyczna i przełomowa. Mianowicie chyba najpopularniejsza i jedna ze starszych ulicznych marek odzieżowych BAPE została wykupiona przez chińskiego giganta w ramach popularnych ostatnimi czasy przejęć japońskich firm przez azjatyckich konkurentów. Krótko mówiąc marka z małpą w takiej wersji, jaką dotąd znaliśmy i się jaraliśmy przestała istnieć. Ojcem i autorem BAPE jest Nigo, który rozpromował ją, począwszy od jednego sklepu w Tokio w roku 1993, do globalnego zjawiska jakim jest dziś będąc obecna wśród największych gwiazd muzyki kojarzonych przede wszystkim z hip hopem (Jay Z, Pharrell Williams), ale nie tylko (James Lavelle z UNKLE). Zdobywając coraz większą popularność, Nigo opychał logo Bape do Nintendo, Xboxa czy na zegarki G Shock. Większość linii odzieżowych, czy gadżetów powstała w krótkich, limitowanych seriach i jest teraz trudno osiągalna lub wręcz niemożliwa do zdobycia. Mimo ulicznej otoczki zrobił z tego naprawdę ekskluzywny produkt, którym jarał się cały świat a on sam trafiał do plotkarskich rubryk w gazetach, fotografując się z Kanye Westem, czy różnymi ekstra modelkami.

Co ciekawe już w styczniu Bape otworzył swój pierwszy sklep w Pekinie i planowała była jego ekspansja na wschodnich rynkach a sklep w Los Angeles został zamknięty. Według tego, co pisze Wall Street Journal, teraz to mali Chińczycy chcą bardziej kupować koszulki z małpą niż ktokolwiek inny na świecie. Nigo dostał za transakcję prawie 3 miliony euro i robotę na dwa lata w korporacji jako dyrektor kreatywny. Cóż, mamy wrażenie, że pewna era po prostu odchodzi już niepowtarzalnie a korpory przejmą wreszcie wszystko.

, , ,

  1. #1 by mrs dalloway on 02/02/2011 - 11:25 am

    cóż, pozostanie panom opcja szperania w second handach z wintydżowymi ciuchami, ew. wycieczka na Wschód. Jest więc już plan na najbliższy urlop

    • #2 by Bass&Culture on 02/02/2011 - 11:46 am

      „chce być wintydż” zostawiamy bardziej alternatywnym koleżankom i kolegom. cechuje nas przywiązanie do ulubionych marek.

  2. #3 by mrs dalloway on 02/02/2011 - 12:22 pm

    auć, vintage zabrzmiało jak obelga.

  3. #4 by szy on 03/02/2011 - 12:29 pm

    vintage to casual dla rocznika `70

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: